Co stomatolog powinien wiedzieć o wypełniaczach-fot-Fotolia
Post odwiedzono: 945 raz(y)


Słowa kluczowe:

, , , , , ,

14 czerwca 2016

Co stomatolog powinien wiedzieć o wypełniaczach

Medycyna estetyczna

Kiedyś toczyły się bardzo ostre dyskusje na temat tego, kto powinien się zajmować medycyną estetyczną. Były to na ogół dyskusje o wyższości dermatologów nad resztą świata. Lekarzy stomatologów w ogóle w tych dyskusjach pomijano. Praktyka pokazała jednak, że żadna specjalizacja nie predestynuje jakoś szczególnie do wykonywania zawodu lekarza medycyny estetycznej. Ważniejsze jest to, czy człowiek ma wiedzę, doświadczenie  i osobowościowe predyspozycje do tego zawodu, a przed wszystkim – czy go praktykuje. Czyli czy wykonuje ten zawód na co dzień, a nie od czasu do czasu, popołudniami lub wieczorami, po całym dniu przyjmowania pacjentów np. w publicznej przychodni.

 

Na szkoleniach, które prowadzę także dla lekarzy stomatologów, powtarzam, że nie mam nic przeciwko temu, by stomatolodzy zajmowali się medycyną estetyczną, ale powinni oddzielić tę działalność od  leczenia zębów. Nie może być tak, że jednemu pacjentowi plombują ząb, a następnemu wstrzykują wypełniacz, lub podczas borowania proponują zrobienie Botoxu na czoło. Niech mają na medycynę estetyczną wydzielone inne dni, inne godziny pracy.

 

Gdy jedna zmiana pociąga następną

 

Wiele lat temu, gdy w Stanach Zjednoczonych rozpoczęto kampanię, służącą przekonywaniu ludzi, aby zastąpili protezy implantami zębowymi, nie przewidziano konsekwencji urodowych. Idea była słuszna – spraw sobie implanty, żeby nie ryzykować, że proteza wypadnie ci w najmniej odpowiednim momencie, np. na ślubie córki. Okazało się jednak, że wiele osób po takiej zamianie wygląda niekorzystnie. Zęby niby ładne, ale kłócą się ze staro wyglądającą twarzą. To pokazuje jak ważne jest uświadomienie sobie, że jedna, czasem nawet drobna zmiana, pociąga następne.

 

Kiedy przychodzi do mnie pacjent z konkretnym problemem, zawsze pytam, czy ma ubytki lub implanty zębowe. Nie jest bez znaczenia, czy zmarszczka, która powstała na twarzy, jest efektem procesu starzenia czy ma związek z ubytkiem w uzębieniu. Zabiegi stomatologiczne prowadzą do zmian na twarzy, i pacjenci się tym martwią. Dobrze jest im uświadomić, że tak może się stać, a także pocieszyć ich, że czasem niewielka korekta wypełniaczem może rozwiązać problem. Miałam pacjentkę, której niezwykła uroda straciła blask (twarz stała się dziwnie płaska) po założeniu aparatu na zęby. Miałam też taką, u której wskutek braków uzębienia zaczęły się zapadać usta. Miałam też taką, która po operacji szczękowej nie była w stanie zaakceptować swojej twarzy.

 

Co jeszcze może się wydarzyć przy zmianach w obrębie szczęki i żuchwy? Wyobraźmy sobie, że zostaje usunięty ząb. Zarówno ząb, jak i jego korzeń mają określoną objętość, są częścią rusztowania skóry. Gdy ich brak, tworzy się delikatne wgłębienie na skórze, które stopniowo przechodzi w zmarszczkę. Może się też pojawić nierównomierne opadanie skóry z obu stron, prowadzące do asymetrii. Zmiany zachodzące w obrębie szczęki i żuchwy prowadzą też do opadania skóry w postaci tzw. chomików. Najszybciej i najwyraźniej zmiany te przebiegają u starszych osób, u których skóra nie jest już tak mocna i elastyczna.

 

Następujące zmiany w uzębieniu mogą mieć wpływ na zmiany kształtu twarzy:
Aparaty ortodontyczne. Ich noszenie często związane jest z usunięciem jakichś zębów. Dochodzi również do przesuwania zębów. Na skutek tych zmian często powstają nowe zmarszczki w okolicy ust, a wargi mogą się układać w inny sposób, np. zmniejszać się lub chować. Sytuacja ta może powodować duży dyskomfort i poczucie bezradności – pacjentka niby poprawia sobie pewien aspekt urody, a tu dochodzi do niepożądanych zmian w innej okolicy. Rozwiązaniem jest zastosowanie wypełniaczy w miejscach wymagających interwencji estetycznej. W zależności od problemu i miejsca, którego ten problem dotyczy, mogą to być wypełniacze na bazie kwasu hialuronowego lub na bazie hydroksyapatytu wapnia.

 
Ubytki w obrębie zębów zawsze prowadzą do zapadania się skóry w ich okolicy. Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście uzupełnienie brakującego zęba. Zdarza się jednak, że zanim zostanie założona korona implantu, musimy kilka miesięcy odczekać. W tym czasie w skórze pojawi się niechciany dołek lub zmarszczka, która będzie bardzo pacjentce przeszkadzać. Warto wtedy skonsultować to w kontekście medycyny estetycznej i rozważyć wypełnienie zmarszczki lub zastosować wypełnienie podporowe dla skóry.

 
Implanty mogą powodować podobne konsekwencje jak ubytki, ale nie tylko. Mają one mniejszą objętość niż korzenie własnych zębów, dlatego wymiana własnych zębów na implanty (niekoniecznie zamierzona i zaplanowana) zawsze skutkuje opadaniem skóry i powstawaniem nowych, niechcianych zmarszczek. Jeśli pacjentka zauważa takie zmiany i nie akceptuje ich, wskazana jest konsultacja w zakresie medycyny estetycznej i rozważenie zastosowania wypełniaczy.

 

Lśniący garnitur białych zębów zbyt mocno kontrastujący z postarzałą twarzą, opadającą skórą i wyraźnymi skutkami fotostarzenia również nie wygląda dobrze, a często wręcz groteskowo. W tym wypadku wypełniacze mogą trochę pomóc, ale warto rozważyć terapię odmładzającą zarówno skórę (odświeżenie, pogrubienie, przywrócenie jędrności), jak i tkankę podskórną, co pozwoli zatuszować efekt nienaturalności.

 
Rodzaje wypełniaczy

 

Wypełniacze to preparaty, które służą do niwelowania ubytków w skórze oraz do modelowania twarzy przez odbudowanie rusztowania, na którym rozpięta jest skóra. Wypełniacze nie likwidują przyczyn problemu, natomiast leczą jego objawy. Są rodzajem implantów. Ich działanie trwa tyle, ile czasu potrzeba, by zostały wchłonięte, i to je odróżnia od metod odmładzania, które stymulują własne komórki do odnowy, odbudowy własnych tkanek. Do takich metod należą np. osocze bogatopłytkowe, komórki regeneracyjne i macierzyste, lasery frakcyjne nieablacyjne. To metody regeneracyjne, które służą odmładzaniu.

 

Najważniejsze obecnie stosowane wypełniacze to kwas hialuronowy, kwas l-polimlekowy oraz hydroksyapatyt wapnia.

 

Kwas hialuronowy występuje w organizmach w sposób naturalny jako podstawowy składnik substancji międzykomórkowej. Jest niesamowicie higroskopijny, i dzięki temu odpowiada za nawilżenie tkanek, zwłaszcza skóry. Im skóra młodsza, tym bardziej zasobna w kwas hialuronowy, a jej nawilżenie lepsze. I odwrotnie, ponieważ z wiekiem ilość kwasu hialuronowego w organizmie zmniejsza się. Preparat wykorzystywany w medycynie estetycznej jest wytwarzany w procesie fermentacji mikrobiologicznej (z udziałem bakterii), a następnie oczyszczany. Ponieważ ściany komórkowe bakterii, które go wytwarzają, są alergenami, kwas jest tym lepszy, im jest czystszy, bo tym mniejsze jest ryzyko odpowiedzi immunologicznej w postaci alergii po zabiegu. Oczyszczony kwas hialuronowy jest następnie zagęszczany (sieciowany). Im jest gęstszy, tym wolniej się wchłania, a więc efekty zabiegów z jego wykorzystaniem utrzymują się dłużej.

 

Najsilniej usieciowany kwas jest tak gęsty, że jego konsystencja jest prawie stała, i służy do wypełniania ubytków oraz zabiegów wolumetrycznych, czyli poprawiających kontury twarzy. Rzadsze preparaty wykorzystuje się do wypełnień ust oraz spłycania płytkich zmarszczek i wypełniania bruzd. Natomiast nieusieciowany preparat, który w odróżnieniu od usieciowanego potrafi wiązać ogromne ilości wody, wykorzystuje się do zabiegów mających na celu nawilżenie (odmłodzenie) skóry. Na efekty zabiegów kwasem hialuronowym nie trzeba czekać – są widoczne natychmiast. Jego zaletą jest, że łatwo się go aplikuje, a że jest biozgodny, nie niesie ryzyka powikłań.

 

Aby wypełnić zmarszczki wokół oczu i nosa, wystarczy wstrzyknąć kwas w dno zmarszczki. Efekt utrzymuje się na ogół od 8 do 10 miesięcy. W podobny sposób można spłycić bruzdy różnego pochodzenia. Zmarszczki i bruzdy wypełnia się kwasem średnio usieciowanym. Natomiast w wolumetrii wykorzystuje się jego najgęstsze postaci, które gwarantują, że skóra zostanie uniesiona zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Kwas hialuronowy wstrzykuje się wówczas głęboko, bo nie chodzi o wyrównanie zmarszczek, ale o poprawienie kształtu twarzy w taki sposób, aby przy zachowaniu niezmienionych rysów przywrócić jej młody wygląd.

 

Jednak bez wątpienia największą karierę kwas hialuronowy zrobił, zastosowany do modelowania i odświeżania ust. Do tego celu również wykorzystuje się średnio gęsty preparat, co pozwala utrzymać efekt 6 miesięcy lub dłużej, o ile był to któryś z kolei zabieg tego rodzaju. Zabiegi na ustach wymagają ogromnej wprawy i delikatności oraz wyobraźni ułatwiającej przewidzenie efektów zabiegu. Zwykle wystarcza drobny zabieg, aby korekta była zadowalająca. Jednak nawet lekka przesada może nie tylko zniweczyć efekt, ale też narazić pacjenta na skutki w postaci nadmiernego rozciągnięcia lub usztywnienia tkanek ust, które będzie odczuwał jeszcze przez wiele lat.

 

Dostępne są również wypełniacze, które oprócz kwasu hialuronowego zawierają peptydy – czynniki wzrostu. Tego rodzaju wypełniacze spełniają rolę nie tylko podporową, ale również stymulującą skórę do odnowy.

 

Kwas l-polimlekowy to polimer kwasu mlekowego, naturalnie występujący w naszym organizmie. Preparat wykorzystywany w medycynie estetycznej, choć o takiej budowie jak naturalny, jest otrzymywany sztucznie. Wstrzykuje się go głęboko w tkankę. Nie zapewnia wprawdzie natychmiastowego efektu wypełnienia zmarszczek, ale za to efekt utrzymuje się nawet dwa lata. Po kilku dniach od wstrzyknięcia kwas jest wchłaniany przez skórę, ale dzięki temu, że stymuluje on skórę do odbudowy kolagenu, w ciągu kolejnych miesięcy po zabiegu pacjent może obserwować, jak zmarszczki i bruzdy na jego twarzy zaczynają znikać, a skóra staje się świeższa, jędrniejsza i grubsza. To sprawia, że kwas L-polimlekowy nie jest typowym wypełniaczem, bo ma zdolność do stymulowania tkanek. Efekt utrzymuje się 2-3 lata.

 

Hydroksyapatyt wapnia, oprócz tego, że jest wypełniaczem, również ma lekkie działanie stymulujące tkanki do odbudowy. Jest to minerał naturalnie występujący w przyrodzie, także w organizmie człowieka, gdzie wchodzi w skład zębów i układu kostnego. W zabiegach medycyny estetycznej stosuje się go głównie w wolumetrii dolnej części twarzy (szczęka i żuchwa), więc podaje się go głęboko pod skórę. Nie wiąże on wody tak jak kwas hialuronowy. Efekt utrzymuje się przez 12 miesięcy.

 

Ze względu na właściwości opisanych wypełniaczy i ich powinowactwo do wody, wypełniacze na bazie kwasu hialuronowego powinny być raczej stosowane w obrębie środkowej części twarzy. Dolna część twarzy powinna być korygowana wypełniaczami na bazie hydroksyapatytu wapnia.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>




Komentarze

Brak komentarzy


Polecamy