Łysienie androgenowe stanowi ponad 90 procent wszystkich zdiagnozowanych przypadków
Post odwiedzono: 352 raz(y)


Słowa kluczowe:

15 kwietnia 2014

Czym różni się łysienie androgenowe od łysienia plackowatego?

Komórki macierzyste

Ostatnio gościł w Klinice pacjent w wieku 20 lat (!), który narzekał na łysienie. To smutne, że granica wieku, kiedy pacjenci (i pacjentki) tracą włosy, cały czas się przesuwa. Jak już pisałam we wcześniejszych postach, związane jest to głównie z coraz szybszym tempem życia i stresującym trybem pracy. Czy jednak możemy coś zrobić, aby nie tracić kolejnych włosów z głowy?

Oprócz stresu, przyczynami utraty włosów mogą być również choroby, urazy mechaniczne czy geny. Jeszcze do niedawna łysienie androgenowe nazywano inaczej łysieniem „męskim”. Dziś ciężko przypisać to schorzenie jedynie panom, gdyż coraz więcej młodych i starszych kobiet także narzeka na… powiększające się na ich głowach zakola.

Łysienie androgenowe
Stanowi ponad 90% wszystkich zdiagnozowanych przypadków. Charakteryzuje się nadmiernym wypadaniem włosów w okolicach skroni (zakola) i na czubku głowy oraz „przesunięciem się” linii czoła. Główną przyczyną jego występowania, obok stresującego trybu życia, jest nadwrażliwość na DHT – związek chemiczny będący pochodną testosteronu. Ta nadwrażliwość sprawia, że kurczą się mieszki włosowe, a przez to produkcja nowych, zdrowych włosów zostaje wstrzymana.

Jak już pisałam, problem łysienia androgenowego nasilił się w ostatnich latach bardzo mocno. Dziesięć lat temu łysienie obserwowało się u osób po 40. roku życia. Dzisiaj granica, kiedy zaczynamy tracić włosy, przesunęła się bardzo wyraźnie, nawet o dwie dekady.

Łysienie u kobiet
Kiedy łysienie androgenowe dotyka kobiety, zazwyczaj jest to oznaka tzw. hirsutyzmu, czyli nadmiernego owłosienia na ciele w okolicach „typowych dla mężczyzn”. Wiąże się to z licznymi zaburzeniami hormonalnymi oraz… wypadaniem włosów na głowie. Obecnie bardzo popularne wśród łysiejących kobiet jest obecnie leczenie farmakologiczne. Niestety, moim zdaniem, nie przynosi ono oczekiwanych rezultatów. Są to bardzo często leki odwadniające, których nie zaleca się stosować permanentnie, gdyż mogą uszkodzić narządy wewnętrzne.

Do najnowszych i najskuteczniejszych metod leczenia łysienia androgenowego zaliczyłabym mezoterapię z użyciem koktajli z peptydami lub osocza bogatopłytkowego, ale zdecydowanie najskuteczniejsze i najbardziej zaawansowane technologicznie (ale i najdroższe) są zabiegi z użyciem własnych komórek macierzystych pacjenta, o których pisałam już tutaj.

O ile dwie pierwsze metody regenerują włosy oraz dostarczają cebulkom cenne czynniki wzrostu, o tyle zabiegi z komórkami macierzystymi dodatkowo likwidują stan zapalny w skórze. Komórki macierzyste działają dużo intensywniej i szybciej. Sprawiają, że baza komórkowa zostaje wymieniona, okolica prześwitów ma dużo lepsze ukrwienie, a nowe włosy wyrastają szybciej (nawet po 3 włosy z jednej cebulki). Pierwsze efekty widoczne są już po około trzech miesiącach od wykonania zabiegu.

Łysienie plackowate
Zupełnie inaczej jest w przypadku łysienia plackowatego. Tu utrata włosów postępuje nierównomiernie. Najpierw zauważamy miejsca, gdzie włosy zaczynają się przerzedzać. Następnie powstają całe „łyse placki”, niekiedy obejmujące znaczny obszar głowy. Bywa, że wypadają również brwi i rzęsy.

Osoby cierpiące na łysienie plackowate potrzebują konsultacji nie z lekarzem medycyny estetycznej, ale … pomocy psychologa. To może kontrowersyjne, ale prawdziwe stwierdzenie. Łysienie plackowate jest bowiem najczęściej spowodowane problemami natury emocjonalnej. Dlatego postawą jego leczenia powinna być terapia u psychologa, która pomoże pacjentom na nowo zaakceptować siebie. Warto też skorzystać z działań relaksacyjnych, takich jak: joga, masaże, pływanie na basenie. Dopiero kiedy zrobimy sobie „porządek w emocjach”, możemy myśleć o terapiach medycyny estetycznej.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>




Komentarze

Brak komentarzy


Polecamy