komorki-regeneracyjne-twarz
Post odwiedzono: 1207 raz(y)


Słowa kluczowe:

, , ,

6 kwietnia 2017

HIT MEDYCYNY ESTETYCZNEJ: Komórki regeneracyjne + nici liftingujące

Komórki macierzyste Medycyna estetyczna

Czy wiecie, że czasem planowanie zabiegu trwa dłużej niż sam zabieg? Tak właśnie wygląda inteligentna medycyna estetyczna, w opozycji do taśmowego wypuszczania kolejnych klonów z tak samo nadmuchanymi policzkami i wywiniętymi ustami.

Mam szczęście do klientek i klientów świadomych tego, czym jest regeneracja w odmładzaniu. Chcą wyglądać młodo, a zarazem chcą pozostać sobą. Dla nich mam creme de la creme zabiegów odmładzających – komórki regeneracyjne i macierzyste.

A ponieważ, jak w każdej regeneracji, efekty nie są widoczne na drugi dzień po zabiegu (lecz narastają w czasie, w miarę jak tkanki się regenerują), lubię łączyć komórki z nićmi liftingującymi. Zabieg jest wtedy spotęgowany przez synergię działań. Przede wszystkim jednak – za sprawą nici uzyskujemy już od początku świetny wygląd, a gdy po kilku miesiącach stopniowo zaczyna wygasać ich działanie, niemal wprost proporcjonalnie do tego narasta efekt regeneracji po komórkach regeneracyjnych i macierzystych.

Na pytanie, jak zabieg wygląda w praktyce, jaka jest kolejność – czy najpierw nici czy komórki, jakie nici, czy preparat podaje się igłą czy kaniulą, itp. nie mam jednoznacznej odpowiedzi, bo zależy to każdorazowo od pacjenta. Stąd wspomniane na początku długie obmyślanie strategii. Zdarzyło mi się przez dwie godziny planować precyzyjnie kolejność działań i miejsca podania, zarówno nici, jak i preparatu z komórkami, zanim przystąpiłam do samego zabiegu, który trwał godzinę.

Komórki regeneracyjne i macierzyste pozyskujemy z krwi obwodowej pacjenta w kilkugodzinnym procesie wspartym wysokozaawansowaną i sterylną technologią. Krew pacjenta przepływa przez urządzenie, które wyłapuje komórki (chodzi tu najbardziej o komórki regeneracyjne, bo macierzystych jest w porównaniu z nimi niewiele). Tak uzyskany preparat podajemy pacjentowi w obszary poddane zabiegowi (najczęściej jest to twarz, szyja, dekolt, dłonie, skóra głowy). Część podajemy głęboko kaniulą do tkanki podskórnej. To właśnie jej zanikanie jest najbardziej kłopotliwym objawem starzenia się skóry, a komórki regeneracyjne jako jedyne prowadzą do autentycznej jej odbudowy. Resztę preparatu podajemy techniką mezoterapii igłowej, czyli ostrzykujemy nimi twarz (także usta), szyję i dekolt. Na ogół na koniec (chociaż bywa, że kolejność jest inna) aplikujemy nici. Przypomnę, że nici liftingujące PDO są bardzo cienkie, a podane w skórę tworzą inteligentne rusztowanie. Po paru miesiącach zaczynają się rozpuszczać, a jednak ich działanie trwa nadal za sprawą pobudzenia komórek skóry do produkcji nowego kolagenu.

Zabiegi wykonujemy bardzo sprawnie, w delikatnej sedacji anestezjologicznej, nie są więc bolesne. Od pobrania komórek do zakończenia zabiegu mija mniej więcej godzina. Ze względu na krótką żywotność komórek regeneracyjnych ważne jest, aby preparat podać jak najszybciej, bo tylko mogą uaktywnić procesy regeneracyjne w naszej skórze.

Gdybym miała podać najważniejsze korzyści zabiegu, to są nimi:

– autentyczne odmłodzenie skóry i tkanki podskórnej.

– odmłodzenie w czasie jednego zabiegu kilku okolic

– jeden zabieg daje więcej niż seria zabiegów jakakolwiek inną metodą

W związku z tym zabiegiem zdarza mi się powtarzać, że istnieje medycyna estetyczna, potem długo długo nic, a potem komórki regeneracyjne i macierzyste.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>




Komentarze

Brak komentarzy


Polecamy