zaskakujące zabiegi medycyny estetycznej
Post odwiedzono: 1356 raz(y)


Słowa kluczowe:

8 grudnia 2017

Dzień miłych zaskoczeń, czyli efekty po trzech latach od zabiegu  

Medycyna estetyczna

 

Pani X trzy lata temu była u nas na zabiegu komórkami regeneracyjnymi. Miała wówczas trzydzieści kilka lat oraz potrzebę, aby odpowiednio wcześniej wdrożyć profilaktykę antystarzeniową, gdyż jej skóra była delikatna. Miała też na twarzy przebarwienia typu melasma. Uprzedziliśmy ją, że komórki regeneracyjne mają szerokie działanie odmładzające, ale co do melasmy nie możemy niczego jej zagwarantować, gdyż zabieg jest anty-starzeniowy a nie anty-przebarwieniowy.

Tymczasem, po paru miesiącach okazało się, że u pacjentki poprawił się nie tylko stan skóry (jej elastyczność, napięcie i gęstość), ale też, że zbladły przebarwienia. Nie zniknęły całkowicie, ale przestały tak rzucać się w oczy.

Nie widziałam jej potem przez prawie trzy lata, w tym czasie pani X urodziła dziecko, i ostatnio ponownie do nas zawitała. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam, że nie dosyć, że twarz wygląda bardzo młodo, jakby te trzy lata w ogóle nie minęły, to nie ma też śladu po przebarwieniach. Przyznam, że zafascynowało mnie to i przerosło wszelkie moje oczekiwania po tym zabiegu. Zaskoczyło zresztą całą naszą ekpię w Medycynie Młodości, tym bardziej, że przecież będąc w ciąży pacjentka była bardzo narażona na uaktywnienie się przebarwień. W dodatku z powodu trudności z zajściem w ciażę leczyła się wcześniej hormonalnie.

To jednak nie koniec zaskoczeń związanych z tą pacjentką. Niedługo po tamtym zabiegu komórkami regeneracyjnymi pani X wykonała u nas cykl zabiegów karboksyterapii i lipolizę. Planowała wtedy wyjazd do ciepłych krajów na wakacje i chciała dobrze wyglądać. Kiedy była ostatnio, zapytałam ją, jak tam rozstępy po ciąży. A ona: „Jakie rozstępy? Nie ma żadnych rozstępów”.

Pacjentka powiedziała, że kiedy zaszła w ciążę, jakieś 3 tygodnie po zakończeniu zabiegów, żałowała, była wręcz zdruzgotana, że je zrobiła, bo pomyślała, że na darmo wydała pieniądze, skoro ciąża zniweluje cały efekt. Tymczasem okazało się, że to była super inwestycja, bo pani X miała ciało tak przygotowane na ciążową rewolucję związaną z naciąganiem skóry, że nie dość, że nie ma rozstępów, to ma dzisiaj brzuch w lepszym stanie niż przed ciążą. Rozmawiałyśmy o tym, że to efekt karboksyterapii, ale myślę, że to oba te zabiegi zadziałały. Dzięki karboksyterapii nie popękała jej skóra, a dzięki lipolizie ma dziś płaski brzuch, bo usunęła przed ciążą część komórek tłuszczowych i nie urosły one tworząc trudną do zlikwidowania warstwę tłuszczu.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>




Komentarze

Brak komentarzy


Polecamy