Łysienie plackowate to problem emocji-fot Fotolia
Post odwiedzono: 364 raz(y)


Słowa kluczowe:

, , , ,

9 maja 2014

Łysienie plackowate to problem emocji

Medycyna estetyczna

Kolejny już raz poruszam kwestię łysienia. Nie dlatego, że jest to mój ulubiony temat, ale dlatego, że obserwuję coraz większe zainteresowanie pacjentów nowoczesnymi terapiami leczenia. Niestety, o ile z łysieniem androgenowym we wczesnym stadium łatwo możemy sobie poradzić (czy to za pomocą osocza bogatopłytkowego czy terapii z użyciem komórek macierzystych), o tyle z łysieniem plackowatym jest zupełnie inaczej. Tu w pierwszej kolejności zalecam wizytę u… psychologa.


Skąd się bierze łysienie plackowate?
Zacznę od tego, że łysienie plackowate jest schorzeniem, które pojawia się niezależnie od wieku. Często narzekają na nie osoby już po 20. roku życia. Geneza tego typu łysienia nie jest do końca znana. Niektórzy specjaliści optują za czynnikami genetycznymi, inni za zaburzeniami hormonalnymi. Jednak według najnowszych badań, największy wpływ na łysienie plackowate ma aspekt psychologiczny. Dlaczego? Jak wiadomo przewlekły stres i różnego typu problemy emocjonalne, źle odbijają się na zdrowiu całego organizmu. Tym samym są też ważnym czynnikiem powodującym zaburzenia w prawidłowym funkcjonowaniu „cyklu życia” włosa. Włosy wypadają na określonym obszarze głowy, tworząc nieestetyczne „placki” – stąd oczywiście nazwa „łysienie plackowate”.

Dlaczego psycholog?
Wielu pacjentów z tym rodzajem łysienia oburza się, kiedy w pierwszej kolejności – zanim rozpoczniemy terapię z zakresu medycyny estetycznej – radzę im wizytę u psychologa. Niestety, wciąż w naszym społeczeństwie pokutuje przekonanie, że wizyta u specjalisty to coś złego i/lub wstydliwego.
Uważamy, że skoro idziemy do psychologa, to jesteśmy nienormalni. Coś jest z nami nie tak. Otóż absolutnie nie. Nie zgadzam się z takimi stereotypami. Czasem nawet jedna wizyta u psychologa jest nam po prostu potrzebna. Pomaga odkryć, co nas boli i uwiera w życiu. Może jest to jakieś głęboko ukryte wspomnienie z dzieciństwa, może niedobre relacje z najbliższymi, z rodzicami, ze współmałżonkiem, a może zwyczajnie codzienny stres w pracy. Jestem przekonana, że rozmowa z dobrym psychologiem pomoże „uporządkować złe emocje”. Bo to właśnie one są moim zdaniem – i wielu innych lekarzy – główną przyczyną łysienia plackowatego.

Co dalej?
Kiedy emocje zostaną już poddane analizie i jak to określam „uporządkowane”, możemy rozpocząć terapię preparatami autologicznymi. W Medycynie Młodości specjalizujemy się w zabiegach z użyciem osocza bogatopłytkowego oraz w terapiach najnowszej generacji z użyciem naszych własnych komórek macierzystych. Szerzej pisałam o tym w poprzednich postach. Aby jednak efekt tych zabiegów był trwały (bo zadziałają, tylko te włosy co odrosną znowu wypadną), potrzebna jest najpierw wspomniana konsultacja u lekarza specjalisty psychologa. Wszystkim, którzy cierpią na łysienie plackowate, polecam rozważenie takiej ewentualności. To naprawdę działa. Przekonali się o tym już niejedni moi pacjenci.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>




Komentarze

  1. Depilator pisze:

    Ostatnio coraz częściej polecam wyszukiwać wpisy, które piszą coś o urodzie. Chcę napisać, iż owy wpis jest świetny! Dzięki za miłą chwilę

  2. Ela pisze:

    Pani Doktor, bardzo dziękuję za ten artykuł. Zmagam się z łysieniem plackowatym od kilku lat, przetestowałam na sobie chyba już wszystkie dostępne metody, chodziłam do fryzjerów, dermatologów, smarowałam włosy maściami, łykałam tabletki, itd. itp, i do tej pory nie rozumiem, dlaczego nikt mi na początku tej mojej udręki nie dał jasno do zrozumienia, że to jest problem psychologiczny i nie ma w gruncie rzeczy nic wspólnego z włosami.
    pozdrawia, Ela


Polecamy