mezoterapia osoczem bogatopłytkowym
Post odwiedzono: 129 raz(y)


Słowa kluczowe:

, , , ,

25 października 2013

Medycyna estetyczna dla kobiet 40+, czyli jak własna krew może cofnąć czas

Medycyna estetyczna

Omawiałam już pielęgnację urody 20, 30, 50 i 60 +. Temat „medycyna estetyczna dla czterdziestolatek” specjalnie zostawiłam sobie na koniec. Po pierwsze jest to grupa pacjentek, do której mam szczególny sentyment. Po drugie najczęściej stosuje się u niej mezoterapię osoczem bogatopłytkowym. Po trzecie efekty tych zabiegów są u kobiet 40+ najbardziej spektakularne.

 

Pierwszy niepokój o naszą urodę pojawia się w okolicach trzydziestki wraz z ledwo jeszcze zarysowanymi zmarszczkami. Większość z nas myśli sobie jednak – jestem młoda, jeszcze mam czas. Dopiero dekadę później dopada nas panika. Bo twarz w lustrze coraz mniej przypomina tę z czasów, gdy miałyśmy 18 lat. Witajcie w gronie czterdziestolatek!

Osocze bogatopłytkowe – co to właściwie oznacza?

Bezapelacyjnie moim ulubionym zabiegiem jest mezoterapia osoczem bogatopłytkowym. Ostatnio zauważyłam nawet, że coraz więcej gwiazd przyznaje się do jej stosowania, m.in. amerykańska celebrytka Kim Kardashian. Na czym polega ten zabieg?  Rozpoczyna się od miejscowego znieczulenia twarzy kremem i pobrania niewielkiej ilości (ok. 20 ml) własnej krwi pacjentki do próbówek. Pobieranie przeprowadzamy próżniowo (lub w warunkach próżniowych), dzięki czemu lekarz nie ma bezpośredniego kontaktu z krwią. Następnie krew poddaje się wirowaniu w medycznej wirówce laboratoryjnej. W ten sposób uzyskujemy osocze bogatopłytkowe, które pobudza skórę pacjentki do regeneracji.

Wbrew obawom niektórych, koncentrat nie ma koloru krwi. Ma barwę od złocistej do lekko pomarańczowej i można go spokojnie nazwać eliksirem młodości. Wciągamy go do strzykawki i ostrzykujemy twarz pacjentki. Za każdym razem nie mogę się nadziwić, jak bardzo efekty tego zabiegu są spektakularne.

Jak to działa?

Postaram się wytłumaczyć jak najprościej. W momencie wstrzyknięcia w skórę osocza, uwalniane są zawarte w nim czynniki i mediatory wzrostu. Substancje te stymulują komórki skóry do namnażania się, a tym samym pobudzają fibroblasty do wytwarzania nowej elastyny i kolagenu. W rezultacie poprawia się napięcie, elastyczność i gęstość skóry.

Po pewnym czasie zmarszczki wokół oczu (kurze łapki, cienie), fałdy nosowo-wargowe, fałdy na szyi i karku niejako „wyprasowują się”, a blizny po trądziku stają się wygładzone. Zanika brzydki efekt „opadającej” skóry. Wyglądamy o kilka lat młodziej, bo nie tylko zanikają zmarszczki, ale także poprawia się faktura i koloryt skóry.

Po co ostrzykiwać się osoczem, skoro i tak mamy je w sobie?

To najczęstsze pytanie pacjentek. Odpowiedź jest prosta. Nie wszystkie komórki przechodzą przez barierę naczyń krwionośnych, przez co ich właściwości nie są w pełni wykorzystane.

Aby zachować rezultat zabiegu, dobrze jest go powtarzać raz na pól roku. Polecałabym jednak stosowanie naprzemiennie mezoterapii z osocza bogatopłytkowego z koktajlami odżywczymi lub mezoterapią kwasem hialuronowym.

Śmiało mogę polecić ten zabieg wszystkich pragnącym szybkiego i naturalnego odmłodzenia. Mezoterapia osoczem jest naturalna i ma bardzo krótki czas gojenia. Działa przeciwzapalnie, bez żadnego ryzyka alergii, nietolerancji czy innych reakcji immunologicznych. Niewielkie kropki po ukłuciach już na drugi dzień są niewidoczne.

Na marginesie dodam, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak duże właściwości odżywcze i odmładzające posiada nasze osocze. Działa nie tylko na zmarszczki, ale też na… łysienie. Ale o  tym już w kolejnym poście…

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>




Komentarze

  1. Eliza pisze:

    Pani Urszulo, jestem kobietą 41 letnią i od jakiegoś czasu rozważam poddanie się zabiegowi medycyny estetycznej. Podobno wyglądam dość młodo jak na swój wiek, jednak oprócz dość wyraźnych zmarszczek macicznych na czole, policzkach i worków pod oczami zauważyłam u siebie problem z utratą jędrności skóry. Bardzo na mojej twarzy widać zmęczenie, skora nie jest tak promienista jak kiedyś. Interesuje mnie zabieg mezoterapii i chciałabym zacząć od osocza bogatoplytkowgo. Zastanawia mnie ile zazwyczaj trzeba wykonać tego typu zabiegów? Słyszałam, że 4 do 6. W cenniku Pani kliniki cena jednego zabiegu to “od 800 pln”, czyli koszt serii jest dość wysoki, szczególnie biorąc pod uwagę słówko”od”. Ciekawi mnie fakt, że mezoterapia osoczem jest droższa od mezoterapii kwasami, choć nie ma potrzeby zakupu ampułki. Skłaniam się ku decyzji zapisania się na konsultację w Pani klinice, ale ponieważ nie jest ona bezpłatna, byłabym wdzięczna, za odpowiedź na dwa powyższe pytania.
    Pozdrawiam, Eliza

    • Urszula Brumer pisze:

      Jeśli chodzi o zabieg mezoterapii osoczem bogatopłytkowym to ja rekomenduję schemat 3 zabiegów w serii w odstępach miesięcznych. Potem warto sobie robić tzw. zabiegi przypominające rak na kwartał. Zabieg przypominający to może być zabieg mezoterapii osoczem bogatopłytkowym lub koktailem. Cena od 800 PLN oznacza cenę za zabieg na twarz, jeśli dochodzą inne okolice cena wzrasta. Ja bardzo często zabieg osoczem bogatopłytkowym wykonuję jako mezoterapię i intradermoterapię podczas jednego zabiegu. Na cenę zabiegu składają się koszty sprzętowe, ryzyko pracy z materiałem zakaźnym i większy nakład pracy niż przy mezoterapii z ampułki. Pozdrawiam. Urszula Brumer


Polecamy